Proza dzieci – Magia świąt

Cześć mam na imię Ala Korniszon

Zawsze nie lubiłam świąt chociaż nie wiem dlaczego…

Na przykład w tamtym roku nie dostałam prezentu. Rodzice mówili mi, że to dlatego, że Mikołaj musiał odwiedzić wiele innych dzieci. Powiedzieli że na pewno w tym roku dostanę. Od tamtego roku nie wierzę w święta i ich jeszcze bardziej nie lubię. Moje koleżanki dostały dużo lalek i gier planszowych, a ja nic. Pojechaliśmy do babci i powiedziałam jej o tym, a ona odparła:

– „Na pewno będziesz miała szczęście każdy by chciał taki prezent.”

– ’’Ale moje koleżanki dostały wiele prezentów!” – powiedziałam.

– „Chodź na rosół! Potem Ci wszystko wytłumaczę.” – powiedziała babcia.

Zjadłam zupę, babcia powiedziała że, szczęście to ważna rzecz w życiu.

Nie wiedziałam że tak jest. Musieliśmy już jechać, więc ubrałam kurtkę i się

pożegnałam. Nareszcie dojechaliśmy do domu i szybko pobiegłam do swojego

pokoju i pomyślałam o tym, co powiedziała babcia. Może to prawda, a z resztą jutro poniedziałek i spytam się koleżanek, jak się czują po świętach.

Ej, ej! – zapaliła mi się lampka. Może to ja dostałam szczęście, a moje koleżanki są niezadowolone! Tymczasem usłyszałam głos jakiegoś anioła albo ducha

­- „To ty Alicjo?” – powiedział tajemniczy gość.

– „Kim jesteś?” – spytałam.

– „Przyszedłem dać ci szczęście.”- odparł.

Zaniemówiłam… Nie wiedziałam, co się dzieje. Chyba moja babcia jest wróżką.

W jednej chwili zniknął. Dziwnie się poczułam. Mama zawołała mnie na dół.

Zeszłam i zobaczyłam wielkie pudło.

– „To… dla mnie?” –spytałam.

– „Oczywiście otwieraj!” – powiedziała mama.

Otworzyłam to był WEHIKUŁ CZASU!!! Nigdy się tak nie cieszyłam! Uścisnęłam mamę, weszłam do środka i zobaczyłam moją przyszłość. Widziałam tam dziewczynę (czyli mnie). Byłam taka uśmiechnięta! Czyli babcia miała rację. Dostałam szczęście.

Natasza Wołk